sobota, 19 sierpnia 2017

Z wizytą u chińskiego fryzjera - modne fryzury i wesołe przygody


Dziś postanowiłyśmy umilić Wam dzień wpisem z serii "Życie codzienne Chin". Wiadomo, Chińczyk nie roztrząsa na co dzień problemów gospodarki, komunistycznej partii, ani protestów w Hong Kongu. Chińczyk chce sobie dobrze zjeść, zakupić co nieco w markecie, a i czasem schludnie się ostrzyc. I właśnie o strzyżeniu jest ta notka! Pokażemy Wam, jak działa chiński fryzjer, a także przedstawimy najmodniejsze w Państwie Środka fryzury dla pań, panów oraz dzieci. I niemniej ważna sprawa, czy takiemu fryzjerowi warto zaufać? Jak myślicie? Wszystko jest tutaj!

niedziela, 13 sierpnia 2017

Jak tanio kupować koreańskie kosmetyki? Praktyczny poradnik i nasze zakupy z Jolse


Często pytacie nas, skąd zamawiamy koreańskie kosmetyki. W zależności od tego, jakiego kosmetyku szukamy, czego aktualnie potrzebujemy i jakie są gdzie promocje (najważniejsza sprawa!), wybieramy kilka zaufanych sklepów. Ostatnio złożyłyśmy kilka zamówień w różnistych miejscach, możemy więc pokazać Wam na konkretnych przykładach, z jakich sklepów opłaca się zamawiać kosmetyki. Dzisiaj opowiemy o chyba najsłynniejszym sklepie z koreańskimi kosmetykami, a mianowicie o Jolse. Zrobimy też minirecenzje produktów, które zamówiłyśmy. Zapraszamy!

środa, 2 sierpnia 2017

Azjatycka pielęgnacja - o co ten hałas? Nasze doświadczenie i przemyślenia


Azjatycka pielęgnacja jest obecnie bardzo modna. Czasami nam się wydaje, że chyba codziennie powstają nowe sklepy sprzedające koreańskie kosmetyki. Wprowadzają je giganci tacy jak Sephora czy Douglas! Polskie firmy, jak choćby Bielenda inspirują się słynną koreańską metodą dziesięciu (choć według niektórych miliona) kroków. Wokół azjatyckiej pielęgnacji narosło tyle mitów, że już naprawdę nie wiadomo, o co chodzi. Od jakiegoś czasu w środowisku kbeauty jest modnie uważać, że azjatycka pielęgnacja to tylko ściema i chwyt marketingowy. Jak żyć?! Co prawda nie czujemy się wybitnymi specjalistkami w tej dziedzinie, jednak używamy koreańskich oraz japońskich kosmetyków od 6 lat i mamy wyrobione zdanie na ten temat. Pewnie dość kontrowersyjne. Zapraszamy!

środa, 26 lipca 2017

Co to za wstrętna nora?! - najgorsze miejsca, w jakich przyszło nam spać w podróży


W podróży zdarzyć się może wiele. A to słońce pali i smali, a to w trakcie czterdziestogodzinnej jazdy pociągiem przytrafi się choroba (jaka, wszyscy wiemy), a to pieniądza zabraknie. Nie zapominajmy też, że w podróży czasem wypada spać, i tu właśnie pojawia się kolejny problem. Może się bowiem okazać, że nasz nocleg... cóż, wygląda nie do końca tak, jak miał wyglądać, w skrócie trafiliśmy na WSTRĘTNĄ NORĘ! I właśnie o takich straszliwych miejscach noclegowych będzie ta notka! Nie zabraknie ohydnych materacy, pleśni na ścianach, a nawet karaczana. Oto historie najgorszych miejsc, gdzie przyszło nam spać w podróży!

piątek, 21 lipca 2017

Naturalne kosmetyki - super sklep i wielki haul


Na naszym blogu najczęściej pojawiają się kosmetyki azjatyckie i choć dominują one w naszej pielęgnacji, nieustannie poszukujemy ciekawych rozwiązań, które będą przede wszystkim lepsze dla naszej cery. Testujemy więc kosmetyki polskie, rosyjskie, greckie i co tam się nam jeszcze ciekawego nawinie. Oczywiście wybieramy takie, które mogą się sprawdzić w wieloetapowej pielęgnacji, którą stosujemy. Ostatnio znalazłyśmy wspaniały sklep z różnymi kosmetykami naturalnymi w wyśmienitych cenach. Jesteście ciekawi cóż to za sklep i co zakupiłyśmy? Zapraszamy!

poniedziałek, 17 lipca 2017

Antyczne Ateny - co zobaczyć w dwa dni?


Udało nam się wreszcie  ogarnąć zdjęcia z Grecji, tak więc nadchodzi kilka krótkich relacji z tego, co można, a nawet warto zobaczyć w Helladzie. Oczywiście w ciągu kilku dni Katarzynie nie udało się jej zjechać wzdłuż i wszerz, niemniej jednak w Grecji chyba wszędzie można znaleźć coś niesamowitego, od przyrody p zabytki najwyższej klasy. Na pierwszy ogień idą Ateny, i to te w wersji antycznej. Ciekawi jesteście, czy Partenon jest równie fajny, jak na fociach z podręcznika historii? Przekonajcie się sami!

sobota, 15 lipca 2017

Wielkie zamówienie z Roseroseshop - paczka pełna koreańskich kosmetyków


Wielokrotnie pisałyśmy, skąd nie zamawiać koreańskich kosmetyków (Aliexpress serio nie jest dobrym źródłem). Czas, by przysiąść, podrapać się po głowie i zastanowić się - gdzie warto? Wcześniej, mieszkając w Chinach, wkraczałyśmy po prostu do sklepu Innisfree czy innego The Face Shopu albo zamawiałyśmy przez Internet (w Chinach koreańskie kosmetyki są chyba popularniejsze niż chińskie, co wcale nas nie dziwi, zważywszy na lichą jakość tych drugich). W Polsce trzeba radzić sobie inaczej! Dziś przedstawiamy nasze pierwsze zamówienie z internetowego sklepu Roseroseshop.com. Czy zapłaciłyśmy góry złotych monet? Jakie dobra zamówiłyśmy? I najważniejsze, czy jest to firma godna polecenia? Zapraszamy!