wtorek, 5 kwietnia 2016

Co czytają lolity? Gothic Lolita Bible vs Girlism

Jak większość osób wie, lolita fashion to moda pochodząca z Japonii, jednak coraz ważniejsze w tym świadku są Chiny. Chińskie klientki decydują, czy jakaś seria się sprzeda dobrze, czy nie (serio, gdy pojawia się coś nowego, to Chinki stanowią połowę, albo i większą część zainteresowanych poczytajcie o tym tutaj klik klik klik), jednak tworzą też własne ubrania. Część chińskich firm jest już uznanymi w świecie markami, które słyną z oryginalnych designów, czy dobrej jakości. Jak już wielokrotnie pisałyśmy, zostało nawet założone stowarzyszenie taobaowych marek (Gothic and Lolita Union of China) i zaczęto wydawać chiński magazyn o lolita fashion - Girlism.

Stwierdziłyśmy, że ciekawe może być dla Was porównanie Girlismu i legendarnego Gothic Lolita Bible, czyli japońskiej biblii loliciego stylu. Nagrałyśmy o tym filmik, jednak z uwagi na złą pogodę, jest on dość niewyraźny. Mamy nadzieję, że zdjęcia dopełnią go więc i będziecie mieć szersze pojęcie o tym, jak wyglądają lolicie czasopisma.




Oba czasopisma wydane są na grubym papierze. Gothic Lolita Bible ma około 120 stron, Girlism około 90.  Japońska gazeta ma nieco większy format. Do każdego dodawane są gratisy. W przypadku omawianych numerów to: GLB - nalepki (są też wykroje do akcesoriów, ale to jest zawsze), Girlism - teczka na dokumenty, pocztówki i plakat.




GLB wydawane jest po japońsku (z ociupinką, gdzie niegdzie, angielskiego napisu), Girlism po chińsku. Cena jest porównywalna. To około 45-50 zł. Oczywiście w krajach, w których są one wydawane. Jak jest z dostępnością? Gothic Lolita Bible jest sprzedawana w salonach prasowych, choć trzeba się naszukać, w Kera Shopach, na Rakutenie. Nie wiemy, czy można je gdzieś kupić stacjonarnie w Europie, ale zamówienie przez Internet nie jest problemem. Girlism sprzedawany jest na taobao. Sprzedają go np. firmy należące do GLUC (ta unia chińskich marek). Stacjonarnie pojawia się tylko na eventach, czyli głównie na pokazach i mangozjebskich konwentach. Można też zamówić przez shopping service (jedyny sposób, gdy nie ma Cię akurat w Chinach).

Co w środku pięknego? Zacznijmy od pokazania Lolyckiej Biblii. Jest to tematyczny numer i następuje w nim ogromne nagromadzenie kotkowatości. Na przykład takie oto zestawienie sukienek z kotkowym printem.


Sesje dostępnych obecnie kiecek. W zasadzie po to się kupuje GLB, coby sobie obejrzeć zdjęcia i stylizacje.



Mamy też sesje z ubraniami mniejszych, nieco mniej znanych firm w stylu lolita, bądź gothic. Trzeba pamiętać, że gothic japoński, to coś całkiem innego, niż smutna polska gotka.


Mamy też makijażowe tutoriale. Jak krok po kroku stać się równie kawaii, jak japońskie modelki. Troszkę nuda, tak prawdę powiedziawszy. 



Jedna z najfajnieszych części: snapy z ulicy czy imprez. Można zobaczyć, jak same stylizują się japońskie lolity (większość magazynu to jednak sesje zdjęciowe).



Dział DIY. Tym trazem kotkowe akcesoria. Są do nich wykroje. Prawdę powiedziawszy, no może poza gaciami, to ja nie wiem, jak te rzeczy mogą się komukolwiek wydać, czy to słodziaszcze, czy to ładne...


Przechodzimy teraz do przejrzenia Girlismu:)

W sesjach biorą udział słynne japońskie modelki, jednak stylizacje to od początku do końca chińskie ubrania.





Choć już tu, w samouczku fryzurowym, dziewczęta pozują w japońskich markach.



Podobnie, jak w GLB, tak i tu pojawiają się samouczki makijażowe. Oczywiście z rozpiską kosmetykową.



Kolejne sejse w nowościach. Widzimy tu i bardzo znane firmy, jak i dopiero raczkujące sklepy, które wydały może dwa czy trzy printy.





Mamy też relacje z pokazów. Czy to chińskich, czy japońskich firm. 



Nie może zabraknąć DIY.



I odrobiny lajfstajlu. Jakie kosmetyki najbardziej pasują do lolity?



Nie zabrakło oczywiście snapów. Jednak nie są to zdjęcia zrobione przez fotografów ulicznych. Samemu wysyła się zdjęcia do redakcji.


Więcej możecie zobaczyć w filmiku, na naszym Youtube. Link będzie na dole;)



Jednak...
jeśli lolita wydaje Ci się dość nudna, to nic straconego. Istnieje alternatywa: KERA. Jest to japońskie czasopismo poświęcone modzie ulicznej. Oczywiście lolita jest jednym z najważniejszych styli, jednak... sami zobaczcie:






Pojawiają się stylizacje znacznie bardziej szałowe.



Choć przeplatają się one z profesjonalnymi sesjami zdjęciowymi.



Jest znacznie więcej o muzyce! Relacje z koncertów, wywiady czy recenzje płyt.




Ciekawe są również różniste sposoby aranżowania tych samych rzeczy. W tej samej sukience naprawdę niekoniecznie trzeba wyglądać zawsze tak samo.



Mamy też poradnik na temat układania włosów. Z kolorem, czy bez? Można sobie wybrać




Mamy też prawdziwne snapy z ulicy. Po Harajuku łazi fotograf i robi zdjęcia ciekawie odzianym ludziom. Szczególnie ciekawe wydają nam się zestawienia szałowych akcesoriów.







I na koniec, proszę spojrzeć, KERA mówi nam, że jedna dziewczynka może raz wyglądać tak, a raz tak. NIE TRZEBA SIĘ OGRANICZAĆ! (Keczup K. mówi - chcę tą marynarę!)



I jeszcze na koniec zdjęcia naszych stylizacji. Niestety padało dość silnie, więc musiałyśmy się uwinąć w dosłownie kilku ujęciach.

Katarzyna jako gwiazdkowa wróżka.






I Karol Keczup jako karciany As:)






I Karol Keczup jako pół lolity vel. DRES LOLITA!

Na koniec zapraszamy Was na ów osławiony filmik i nawołujemy siostrę Keczupa do wydania zdjęcia z żabą, chcemy bowiem wrócić blogowo do Wietnamu. Miłego oglądania i jeszcze raz przepraszamy za jakość.







9 komentarzy:

  1. Pół lolita mnie urzełka <3
    Oba magazyny są fajne, niby podobne, a każdy ma coś w sobie. Najbardziej interesowałyby mnie działy DIY.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow niesamowite. z chęcią przeczytałabym i jedną i drugą gazetę od początku do końca, są cudowne. tymi kolorami przyciągają mój wzrok, najbardziej podoba mi się strona z kocimi inspiracjami :) a to dlatego że jestem wielką kociarą ale nie zbaczając z tematu, zawsze kochałam lolitki i ich strój. I nie ważne czy była kuro czy shiro czy kawaii czy retro, każda bardzo mi się podobała. Sama mam zamiar zrobić cosplay lolity ^^ pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  3. Przywiódł mnie tutaj filmik >D Mam nadzieję, że będzie ich zdecydowanie więcej (i nie mam nic przeciwko temu, żeby były dłuższe). Na oceanach polskiego internetu brakowało kanału poświęconemu loliciej (oraz okołololicej) tematyce, mam więc nadzieję, że zapełnicie tę lukę. Macie suba i liczę na przynajmniej jeden filmik tygodniowo ;D
    Poza tym macie przemiłe głosy ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za piękne słowa! Filmiki będą i lolickie i okołochińskie i różniste inne. Jakby jeszcze w końcu przestało lać (drugi miesiąc...) to nagrywanie stałoby się łatwiejsze!

      Usuń
  4. Mnie też urzekła Dres Lolita...i ta harda mina! Joł! DCz

    OdpowiedzUsuń
  5. ach, gdyby Girlism był gdzieś do kupienia on-line *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może jakieś firmy, które wysyłają bezpośrednio z taobao, mają taką opcję. Same będziemy sprawdzać, coby kupić 4ty numer

      Usuń
  6. Dziewczyny a są jakieś koreańskie/chińskie/japońskie czasopisma, które specjalizują się w fryzurach.

    OdpowiedzUsuń