czwartek, 30 marca 2017

Prawdziwy tajski bazar - na zakupach w Chiang Mai


O bazarach mówiłyśmy i pisałyśmy już wielokrotnie. Nie ma co się powtarzać i strzępić języka! Jako, że bardzo podobała Wam się notka o bazarze w Wietnamie (kto nie czytał nadrabia tutaj), postanowiłyśmy dać Wam perspektywę porównawczą. Czy wszystkie targowiska w Azji wyglądają tak samo? Przekonajcie się sami! Zapraszamy Was na bazar w Tajlandii!

sobota, 25 marca 2017

Plan filmowy w Dubrowniku - tak się kręci hollywoodzkie filmy!


W czasie naszej skromnej bakpakierki po Bałkanach bardzo chciałyśmy odwiedzić Chorwację. Niestety tak się złożyło, że nazbyt długo zabalowałyśmy w Bośni i Hercegowinie, która wybitnie ujęła nasze serca (dlaczego, przeczytacie tutaj --> cudowności Bośni). Wobec tego czasu zostało niewiele, ale wygospodarowałyśmy nieco na odwiedzenie Dubrownika. Wszyscy zawsze twierdzą, że to wielce wspaniałe i szykowne miejsce, postanowiłyśmy się więc przekonać, czy nie kręcą. A że szczęście nam akurat sprzyjało okazało się, że dziwnym zbiegiem okoliczności trafiłyśmy w sam środek hollywoodzkiej produkcji! Jak to się stało? Proszę czytać!

środa, 22 marca 2017

Teacher Andy radzi, czyli wywiad z nauczycielem angielskiego w Chinach


Posty o pracy nauczyciela w Chinach zawsze bardzo Was interesują. Zazwyczaj jest to nasza perspektywa, czasami też opowiedziane przez nas historie naszych znajomych. Doszłyśmy do wniosku, że ciekawą opcją będzie oddanie głosu innym. Każdy ma bowiem inną perspektywę i doświadczenia. A dla Was, jako naszych czytelników, być może wyjazdem zainteresowanych, każdy głos może być cenny. Jako pierwszy wypowie się Andrzej z bloga No i po co tam jedziesz. Nasz dobry przyjaciel, który przez dwa lata pracował w Guangzhou. Jesteście ciekawi? Zapraszamy!

poniedziałek, 20 marca 2017

Podróbki z Aliexpressu. Czy naprawdę nikomu nie szkodzą?


Jesteśmy wielkimi orędowniczkami szukania tańszych rozwiązań, zaoszczędzania pieniążków, gdzie się da, wyprzedawania rzeczy, które nie są nam już potrzebne, czy też dorabiania sobie, by było człowieka stać na odrobinę luksusu. Zawsze pochwalałyśmy takie zachowania i pochwalać je będziemy. Same staramy się upolować wymarzoną szminkę na przecenach, kupić dobry rozświetlacz mniej znanej marki czy też samodzielnie wykonać ozdoby do stylizacji, by nie płacić za nie grubych pieniędzy. 

Nie rozumiemy pewnej sprawy - dlaczego w Polsce uważa się, że kupowanie podrób jest OK. Że nikomu nie szkodzimy, bo to i tak są wszystko koncerny, które nas okradają. Czy aby na pewno? 

Może znacie jakieś firmy, które upadło przez podróbki? My na przykład znamy!

czwartek, 16 marca 2017

Co zjeść w Bośni i Hercegowinie? Nasze rekomendacje


Nie raz i nie dwa mówiłyśmy o tym, że do Malezji czy Tajlandii jeździłyśmy jeść. Nie wstydzimy się tego, bo jedzenie to wspaniały sposób na poznawanie innych kultur i jeśli nam nie wierzycie, to powinniście zajrzeć na bloga Głodny Świata. Tak tak, ten Pan doprowadził jedzeniowe podróżowanie do perfekcji. My nie jesteśmy ekspertkami, ale możecie wierzyć, że nasze rekomendacje są równie szczere. Nie ma co przedłużać - zapraszamy na notkę, której domagaliście się śledząc naszego Facebooka. A więc...

wtorek, 14 marca 2017

Gothic lolita w podróży, czyli wielkie Tea Party w Londynie


Sporo czasu minęło od naszej wizyty w Londynie. Zwiedzanie (tu możecie poczytać o wycieczce na Camden --> CAMDEN TOWN) oraz polowanie na wieczorne promocje zajmowało nam trochę czasu, lecz głównym powodem wyjazdu do jU Kej była wielka lolycka impreza trwająca 2 dni. Katarzyna, jako jeden z dwóch szefów znanej lolyckiej marki Lady Sloth miała pewne zobowiązania pracownicze, którym oddawała się w pierwszy dzień, a Keczup chodziła po światowych wybiegach, takich jak London, Paris, Milan! O tych przygodach przeczytacie tutaj --> pierwszy dzień party

sobota, 11 marca 2017

Moja randka z Chińczykiem - pół żartem, pół płaczem


Randkowanie w Chinach to temat, który interesuje wielu. Czy Chińczycy są piękni i romantyczni, jak w ichniejszych serialach o miłości? Czy śpiewają rzewne pieśni Łooo ai niiii! (Wo ai ni - Kocham Cię). A może charkają i plują na randce? Możliwości jest wiele!

piątek, 3 marca 2017

Czym zaskoczyła nas Bośnia i Hercegowina?


Kilka dni temu wróciłyśmy z podróży na Bałkany, z drobną zabawą w Berlinie po drodze. Była i Czarnogóra i Chorwacja, najwięcej czasu spędziłyśmy jednak w Bośni i Hercegowinie. Wspaniałe jest to miejsce, które zostało w naszych serduszkach. Tak się jakoś złożyło, że żadna z nas nigdy nie zawitała w tamtejsze rejony (Keczup w wieku małoletnim uciekała tylko z rodzicami przed cygańskim taborem w Rumunii), więc nie do końca wiedziałyśmy, czego się spodziewać. Poczytałyśmy kilka blogasków, ale tak się złożyło, że akurat przyszła złowroga sesja, więc czasu na przygotowania niet. Jak to mówi młodzież, YOLO! Przygód i awantur było wiele. Większość rzeczy nas zachwyciła, część rozbawiła, a inne zaskoczyły i zszokowały. I właśnie ta druga kategoria wystąpi dziś w specjalnej notce okolicznościowej!