niedziela, 13 sierpnia 2017

Jak tanio kupować koreańskie kosmetyki? Praktyczny poradnik i nasze zakupy z Jolse


Często pytacie nas, skąd zamawiamy koreańskie kosmetyki. W zależności od tego, jakiego kosmetyku szukamy, czego aktualnie potrzebujemy i jakie są gdzie promocje (najważniejsza sprawa!), wybieramy kilka zaufanych sklepów. Ostatnio złożyłyśmy kilka zamówień w różnistych miejscach, możemy więc pokazać Wam na konkretnych przykładach, z jakich sklepów opłaca się zamawiać kosmetyki. Dzisiaj opowiemy o chyba najsłynniejszym sklepie z koreańskimi kosmetykami, a mianowicie o Jolse. Zrobimy też minirecenzje produktów, które zamówiłyśmy. Zapraszamy!


Wiemy, że często boicie się zamawiać przez Internet, jednak zamawiając z zaufanych koreańskich sklepów nie musicie obawiać się podróbek, a na dodatek oszczędzacie. Warto więc spróbować, bo może się okazać, że maseczki w płachcie za które płacicie po 13 zł za sztukę w polskiej drogerii, kosztują tam złotych 4 i to z darmową wysyłką....

We wcześniejszym poście z tej serii polecałyśmy Wam sklep RoseRose Shop. Jeżeli ktoś nie czytał jeszcze tego wpisu to serdecznie zapraszamy:


Dzisiaj, tak jak już wspomniałyśmy, zapraszamy do przyjrzenia się Jolse. Jest to sklep, w którym swoją przygodę z koreańskimi kosmetykami zaczęło naprawdę wiele dziewcząt (a i chłopców może też). Wiele waluty zostało tam wydanej i wiele godzin spędzono na przeglądaniu koreańskich cudeniek. A co, nie ma co sobie żałować!

 Zacznijmy od początku...



Wchodzimy na stronę www.jolse.com i zakładamy sobie konto. Każdy z nowych użytkowników dostaje 3 dolary "kredytu", które może zużyć w dowolnym czasie i w ten sposób zaoszczędzić co nieco, czy to w pierwszym zamówieniu, czy też w którymś kolejnym. Składając kolejne zamówienia zbieramy sobie drobne pieniążki, które są na naszym koncie i które można odliczyć od zamówień. Nie są to jakieś zatrważające kwoty, ale skoro człowiek i tak zamawia to w sumie dobrze, jak się uzbiera kiedyś parę dolarów! Choć nie czarujmy się - zaoszczędzony hajs i tak wyda na kosmetyki (ale czy to źle?). Minimalna kwota, przy której można wykorzystać swój "kredyt" to 20 USD. Zamówienia poniżej tej kwoty nie mogą być obniżone i wyświetla się Wam brak zniżki.



Najważniejszą informacją odnośnie Jolse jest to, że każdy produkt ma darmową wysyłkę (to znaczy, że jest ona wliczona w cenę). Stąd też ceny są nieco wyższe niż choćby w RoseRose Shopie, ale jeżeli potrzebujemy jednego kremu, zestawu maseczek czy olejku do mycia twarzy to właśnie Jolse będzie najczęściej najprostszym i najlepszym rozwiązaniem. Opłacalne jest również zamawianie dużych i ciężkich przedmiotów, których wysyłka zawsze jest droga. Przy małych zamówieniach, za darmo dostajemy wysyłkę bez numeru do śledzenia. Przy zamówieniach powyżej 40 USD numer jest już w cenie. Powyżej 150 USD mamy za darmo EMS, ale nie polecamy tak dużych zamówień, bo na pewno wpadnie się na VAT i przyjdzie płacić straszne kwoty.


Czym jest ów straszliwy VAT?

Podatkiem, który trzeba zapłacić urzędowi celnemu za towary spoza Unii Europejskiej. VAT w Polsce to 23%, więc sporo, dlatego warto poprosić o oznaczenie paczki jako gift i z zaniżoną wartością, np. 20 USD. Często bez podatku przechodzą nawet dużo droższe paczki, ale to zależy od szczęścia i humoru celników (słynni celnicy w Zabrzu znani są z nadgorliwości!). Wysłanie paczki jako gift bardzo zmniejsza prawdopodobieństwo opłat, a Jolse robi tak bez problemu.

Ile idą paczki z Jolse?

Zależy od poczty i wielu innych czynników, typu oczekiwanie na samolot czy procedury celne. Czasem przychodzą w kilkanaście dni, a czasem trzeba czekać kilka tygodni. Niestety nie ma reguły. Warto jednak mieć ten numer nadania i mieć kontrolę nad tym, gdzie teraz jest nasza paczka. Jeżeli nasze zamówienie kosztowało poniżej 40 USD, polecamy dopłacić to 2,5 za numer do śledzenia (standard mail). Nasza paczka zjawiła się w około 3 tygodnie, co uważamy za niezły wynik.

Czy Jolse dodaje próbki?

Tak! Baaardzo dużo próbek. Im więcej zamówimy, tym więcej próbek dostajemy, dlatego też bardzo kuszące jest naładowanie miliona towaru do jednej paczki, zamiast dzielenia na kilka mniejszych. Pamiętajcie, że nie ma co ryzykować bardzo wielkich kartonów! Przy zamówieniu za 62 dolary dostałyśmy tyle próbek! Przeklęty krem BB z Lioele nas nie cieszy (nienawidzimy go szczerze), ale wszystkie próbki z COSRX bardzo, bo ostatnio kochamy tę firmę.

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, zakupy z jolse, jolse próbki

Jak dokonujemy płatności?

Przy użyciu PayPala, karty kredytowej i chińskiego Alipaya. Zgadujemy, że interesują Was tylko dwie pierwsze opcje ;).


Czy kosmetyki z Jolse są oryginalne?

Ostatnie, ale najważniejsze chyba pytanie! Tak! To zaufany sklep z oryginalnymi koreańskimi kosmetykami. Są tanie, bo są wysyłane bezpośrednio z Korei, czyli nie ma miliardów opłat, które ponoszą polscy dystrybutorzy (to zrozumiałe, że ceny są wyższe o VAT, podatek dochodowy, ZUS, koszty badań i na pewno miliony innych opłat). Pamiętajcie, że kosmetyki koreańskie najtańsze są w Korei, a nie na Aliexpress! Tam istnieje potężne prawdopodobieństwo trafienia na podróby. 



Dość tej technicznej gadaniny! Gdybyście mieli jakieś problemy to piszcie śmiało. A teraz przechodzimy to tego, co kupiłyśmy!


Katarzyna, jako człowiek ze skórą suchą jak papier ścierny zużywa miliardy masek w płachcie.  Płacenie 17 zł za maseczkę nie do końca jest w zasięgu jej portfela :(. Gdyby miała to robić 15 razy w miesiącu... OLABOGA! Skuszona wybitną wręcz ceną zdecydowała się na taki oto zestaw maseczek I'm real z Tony Moly za 9.90 dolarków już z wysyłką za 11 masek? Ta cena naprawdę powala. Można mieć nową buzię (Dziobson krzyczy, że NOWY DZIÓB!) w cenie jednego obiadu w japońskiej restauracji!

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, zakupy z jolse, tonymoly maseczka płachtowa, koreańska maseczka płachtowa

Stosowałyśmy już większość z tych maseczek wielokrotnie, ale teraz Kaha ma nowy plan - zrobić miesiąc z maseczkami I'm real i napisać wam krótką recenzję każdej z nich. Co myślicie o takim wyzwaniu?


Kolejnym zakupem była słynna pianka z COSRX. Czemu jest taka słynna? Ma ona niskie Ph (nasza skóra też takie ma, dlatego mycie piankami z wysokim Ph bardzo je przesusza i odziera z bariery lipidowej). Przyjrzyjcie się tej oto reklamie. Mówi ona, że po użyciu tej oto pianki nie ma żadnego oj! oj! ani żadnego auć! auć!


Czy będzie działać? Jeszcze nie mogłam sobie pozwolić na jej otworzenie, bo mam trochę kosmetyków do wykończenia. Niebawem damy znać, czy serio jest taka wspaniała! Cena? 8,25 dolara!

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, zakupy z jolse, pianka low ph, cosrx pianka, cosrx sleeping pack

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, zakupy z jolse, koreańska pianka, cosrx pianka

Kosmetyk obok pianki to miodowy sleeping pack również z COSRX (12 dolarów) i jako znane miłośniczki sleeping packów, które używają ich nad wyraz często i testują jak szalone wciąż nowe i nowe, nie mogłyśmy się mu oprzeć. Katarzyna kocha kosmetyki z miodem i ten sleeping pack ogromnie przypadł jej do gustu. Można nałożyć najcięższy choćby krem albo i nawet mieszankę olejów naturalnych i... ten sleeping pack momentalnie zamknie to wszystko i wtłoczy w skórę. Prawdziwa magia <3. Tak tak! To jest dokładnie ten rodzaj kosmetyków, gdzie budzisz się z nową facjatą. Przy następnym zamówieniu biorę również ryżową. Nikt mnie nie powstrzyma!

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, COSRX sleeping pack, COSRX maska na noc

Karol Keczup zakupiła taki oto sprytny peeling Floria z Tony Moly. Nasza koleżanka bardzo go zachwalała, dlatego Keczup postanowiła powalczyć przy jego użyciu z przebarwieniami. Jest to peeling typu gommage, czyli delikatny peeling "rolujący się" pod palcami. Za pierwszym razem zrolował się w sekundę! To mega delikatny sposób złuszczania ryjka bez zdzierania sobie skóry i robienia strasznych, czerwonych śladów. Keczup ma złe wspomnienia z mocnymi peelingami typu zdzierak, więc ten stosuje z przyjemnością. Cena to 8,08 dolarów.

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, zakupy z jolse, koreański peeling, peeling gommage

Płatki pod oczy Petitfee z EGF (8,78 usd) widzieliście już w poprzednim zamówieniu. Keczup kontynuuje swoją kurację i tym razem postanowiła przy ich użyciu walczyć z domniemaną zmarszczką koło ust (ona tam jest i patrzy na mnie!). Płatek wpasowuje się tam doskonale.

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, zakupy z jolse, koreańskie płatki pod oczy

To już wszystko, co zamówiłyśmy. Tym razem skromniej, bo idą do nas kolejne 3 paczki z innych sklepów. Oczywiście podzielimy się również wiedzą o innych wspaniałych sklepach <3 <3 <3


Czy zamawialiście kiedykolwiek z Jolse? Jakie są Wasze doświadczenia z tym sklepem? Mamy nadzieję, że tylko dobre!

koreańskie kosmetyki, koreańska pielęgnacja, zakupy z jolse

22 komentarze:

  1. Świetnie, że stworzyłyście taki wpis! Bardzo chętnie zaznajomię się z ofertą sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spadłyście mi z nieba! A ja ostatnio szukam gdzie tu kupić tanio kosmetyki z InnisFree i nie płacić jak za zboże. Super! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra poradnik! Do tej pory nawet nie wiedziałam, że można tak zamawiać kosmetyki. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam nigdy kosmetyków z Korei, miałam tylko beznajdziejny tusz z Alie.... Skoro jednak polecacie, nie wiem, czy sobie nie zamówić:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. O coś dla mojej dziewczyny, bo bardzo lubi tego rodzaju kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie nie znam tej strony/sklepu. Do tej pory kosmetyki zazwyczaj zamawiałam ze strawberryNET, a azjatyckie - wiadomo - kupowałam na miejscu, bo najbardziej się opłaca. Ale jak się moje zapasy wyczerpią, to chyba spróbuję w tym całym Jolse, skoro polecacie.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam tego sklepu :) Dzięki za info, może się skuszę na zakupy! :) Szczerze dziewczyny, to ja nie lubię takich sklepów, bo siedzę w nich od rana do wieczora hahaha :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Super przydatny post! Dzięki dziewczyny. Zostaję u Was. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się jakoś boję zamawiać z tych koreańskich sklepów, ale wygląda to wszystko na bardzo proste...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwykle stawiam na sprawdzonych sprzedawców z ebay, ale teraz będzie mnie kusić, żeby zajrzeć też na jolse... Jedynym, co mnie powstrzymuje przed wydawaniem kasy, jest jej brak :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawią mnie te płatki petitfee ;) Ja też najczęściej kupuję na jolse, wcześniej na ich ebay'u, a teraz już w sklepie :) Ostatnio kupiłam męski filtr spf50 Missha żeby mąż chciał używać a ja przy okazji podkradam xD A jest super, bo ani nie bieli, ani nie tłuści, i to pierwszy filtr, którego używa bez marudzenia :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Jolse to chyba jeden z pierwszych sklepów z koreańskimi kosmetykami z którymi miałam do czynienia - pomijając oczywiście ebay, który ze względów braku wiedzy o innych miejscach, był kiedyś najlepszym wyjściem. Zauważyłam że ostatnio wiele rzeczy ma bardzo zbliżone ceny do tych z Ebaya, co niesamowicie mnie cieszy bo tutaj mamy przynajmniej 100% pewności, że nie natkniemy się na podróbę xD

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  13. siwetny post :) ja jestem milosniczką koreańskich masek w płacie :) zaciekawiłas mnie tym wpisem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O matko! Ile cudowności :) Nigdy nie zastanawiałam się nad koreańskimi kosmetykami, ale ostatnio coraz częsciej czytam o nich na blogach i coraz częściej spotykam się z pozytywnymi opiniami. :) Zapisuję sobie link do sklepu - kiedy w końcu zdecyduję się na zakupy, muszę mieć pewność, że nie natknę się na ohydne podróby.

    Z niecierpliwością czekam na miesiąc z maseczkami Tony Moly :) Już od tak dawna mam na nie ochotę, że wystarczy mi już tylko jedna dobra recenzja i zamawiam cały set! :)

    PANI FLAMINGO - BLOG

    OdpowiedzUsuń
  15. o WOW na pewno skorzystam, coraz częściej słyszę o skuteczności koreańskich kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  16. Super poradnik, bardzo przydatna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super przydatny wpis! Ja dopiero zaczynam z koreanskimi. Moze podpowiecie które marki kosmetyków są najlepsze?

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz słyszę o tym sklepie, ale zaciekawiliście mnie nim :) Dzięki za poradnik, często się gubię na zagranicznych stronach :D Zestaw maseczek z Tony Moly rewelacja, świetna cena za taką ilość :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tralala, a ja już dzięki Wam zamówiłam w RoseRose i czekam. Nie omieszkam sprawdzić i Jolse po przetrzebieniu zapasów. Dzięks za inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio pokochałam maski w plachcie, więc pierwsza część waszego zamówienia bardzo do mnie przemawia, szczególnie, że naprawdę zapłacić 4 zł za sztukę a 10... Podoba mi się to! Kim Rena zlajkowała post almostparadise. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. a przy płatności można płacić naszą walutą czy w dolarach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można tak i tak. My akurat płaciłyśmy Paypalem w dolarach, ale w złotówkach też pójdzie, z konta lub Paypala.

      Usuń